Konferencja w hotelu o szkole tenisa

Ostatnia konferencja, jaką miałem przyjemność gościć w moim hotelu była jedną z cichszych i spokojniejszych. Zapamiętałem to głównie dlatego, że takie konferencje są raczej wyjątkiem niż regułą, i takich gości bardzo miło się wspomina.

Szkoła tenisa w Warszawie i wykład trenerów

szkoła tenisaWiedzieli dobrze od samego początku ile za co będą płacić, wiedzieli też, co w tej cenie jest zawarte. Gdy przyjechali nie wymagali niczego więcej, nie próbowali zbijać ceny, wymóc jakoś, żeby parking jednak był za darmo, czy też żeby dostarczyć im parę butelek wina na koszt hotelu. Była to warszawska szkoła tenisa w Warszawie, a konkretniej kadra zarządzająca i trenerzy. Przeprowadzali jakieś wewnętrzne szkolenia na temat tego, w jaki sposób ich lekcje tenisa mogłyby być wydajniejsze i lepsze, oraz jakie zarządzanie przyniosłoby im większe korzyści. Do tego byli bardzo rozmowni. W czasie weekendu, który u nas spędzili, dowiedziałem się bardzo dużo na temat tego, jak wygląda od środka nauka tenisa. Była to właściwie bardziej zabawa niż praca, większość z trenerów wyglądała bardzo pozytywnie i cały czas się uśmiechali. W ogóle nie dało się po nich zauważyć jakiegokolwiek zmęczenie życiem czy pracą. Mówili, że tenis dla dzieci to jedna z najbardziej pozytywnych rzeczy którymi można się zajmować. Generalnie już tenis sam w sobie był bardzo fajnym i ciekawym sportem, a gdy zaczynało się uczyć dzieci, to czas schodził tak szybko, że trenerzy w ogóle nie męczyli się pracą. Czasem oczywiście zdarzał się rozkapryszony dzieciak, czy też rozkrzyczana matka lub ojciec, ale takie sytuacje były tak rzadkie, że nie warto było nawet brać ich pod uwagę przy ocenie tego zawodu.

Warszawa była pełna takich szkół. Zacząłem się zastanawiać, czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby nauczyć się grać w tenisa i samemu nie zacząć uczyć tego dzieci.