Kojec porodowy i inne wyposażenie inwentarskie – praca w chlewni

Od kilku lat pracuję w chlewni, gdzie zajmuję się nadzorowaniem całego procesu produkcyjnego. Od samego początku, to znaczy od inseminacji loch, przed nadzorowanie porodów, odsadzanie prosiąt aż po decyzję, kiedy należy sprzedać tuczniki lub stare lochy.

Uszkodzony kojec porodowy to nie problem

kojec porodowyTrafiłem do tej pracy przypadkiem, choć moje wykształcenie pozwala mi na taki rodzaj pracy. Miałem być tylko pomocnikiem, ale kiedy mój bezpośredni przełożony musiał zrezygnować z pracy, zająłem jego miejsce. Poza nadzorowaniem produkcji dbam też o stan budynku, pilnuję, czy wyposażenie chlewni jest w dobrym stanie i podejmuję decyzje o naprawach i zmianach sprzętu. Czasem nawet sam coś muszę naprawić, bo to wyjdzie taniej i szybciej niż czekanie na odpowiedniego specjalistę. Wczoraj na przykład sam naprawiłem kojec porodowy, w którym uszkodzone było wejście. Jeśli chodzi o większe decyzje, to tydzień temu zadecydowałem, że trzeba zmienić ruszta, zanim wprowadzi się kolejną partię tuczników, na ruszta betonowe. Poza tym niedługo będzie pora na wymianę części systemu karmienia i pojenia prosiąt w odchowalni, ponieważ obecne są bardzo eksploatowane i jeśli sami się tym nie zajmiemy, póki możemy wybrać termin, to nasze wyposaz?enie budynko?w inwentarskich może się po prostu rozsypać na naszych oczach.
Moja praca jest czasami stresująca, kiedy zdarzy się coś niespodziewanego i trzeba szybko zareagować. Staram się jednak o dobrą organizację i dbam, żeby inni pracownicy dobrze wiedzieli i co jak należy robić, co sprawia, że wszystko przebiega o wiele sprawniej.