Szkółka narciaska i moje hobby

Od kilku lat pasjonuje się narciarstwem. Gdy byłam mała rodzice często zabierali mnie do ośrodka narciarskiego Zieleniec lub do Czarnej Góry. Tam właściwie nauczyłam się prawdziwej jazdy na nartach. Na początku moim nauczycielem był tata. Jednak po jego śmierci na długo porzuciłam narciarstwo.

Wybrana szkółka narciarska – Czarna Góra

szkółka narciarskaDopiero po kilku latach odważyłam się by ponownie założyć narty. Okazało się jednak, że zupełnie zapomniałam techniki jazdy, w związku z czym nie mogłam zupełnie utrzymać się na deskach. Potrzebna była mi szkółka narciarska Czarna Góra, na szczęście w Zakopanym ich nie brakuje. Szybko pojęłam podstawy i przeszłam do bardziej zaawansowanej jazdy. Po pierwszym sezonie całkiem nieźle już jeździłam. Chciałam jednak spróbować czegoś nowego. Mój tata w młodości zawodowo trenował biegi narciarskie. Pomyślałam, że i ja tego spróbuje. Cały następny sezon zimowy poświęciłam nauce podstaw „”biegania w nartach””. Było to znacznie trudniejsze niż zwykła jazda, a przede wszystkim wymagało więcej siły i sprawności fizycznej. Pewnego dnia moje wysiłki na trasie zauważył jeden z trenerów szkółki narciarskiej gdzie ćwiczyłam. Zaproponował mi współpracę gdyż powiedział, że widzi we mnie potencjał. Jak później się okazało był on w jednym klubie sportowym z moim tatą i pamiętał różne historie ze wspólnych obozów.

Mój trener stał się i jednym z moich najlepszych przyjaciół. Po trzech lat wystartowałam w pierwszych profesjonalnych zawodach mistrzostw Polski, zdobywając srebro. Rok później należało do mnie pierwsze miejsca i w ten sposób narodziła się moja kariera w światowej lidze.