Ekogroszek workowy mi został po zimie

Ogrzewanie w domu to bardzo kłopotliwa sprawa, nawet jak ma się wygodny i bezproblemowy piec na ekogroszek. Raz wrzucam dużo ekogroszku do podajnika i nie muszę się martwić, przynajmniej przez jakiś czas, że w domu zrobi się chłodno, jednak trzeba pamiętać, by ten pierwszy raz dorzucić do pojemnika.

Nawet ekogroszek workowy się nie zmarnuje

ekogroszek workowyPoza tym, trzeba po nim sprzątać, bo choć piec na ekogroszek śląski jest szczelny i nie zostawia dużo popiołu to i tak od czasu do czasu trzeba go wyrzucić, a pomieszczenie uprzątnąć, żeby pył nie roznosił się po całym domu, ani nie unosił się w powietrzu. Nie jest to takie łatwe, bo dzieżko jest nie nadepnąć na żaden pyłek, więc kapcie też nadają się potem do mycia. Ostatnio spotkała mnie inna niemiła niespodzianka. Cena ekogroszku była w tym roku wyjątkowo korzystna, więc kupiłam bardzo duży zapas. Normalnie to przez zimę powinien mi on zejść, czasem nawet dokupowałam jakiś ekogroszek paczkowany, ale nigdy mi nic nie zostało. Teraz jednak cena zrobiła swoje i kupiłam za dużo ekogroszku. Zostało mi kilka worków, które ledwo zmieściłam w kotłowni. Ciężko się wtedy poruszało i sprzątało, ale nie było wyjścia. Mrozów strasznych nie było, więc nie zużyłam całego materiału. Teraz mi zalegają worki z ekogroszkiem i nie mam co z nimi robić. Przeniosłam je do garażu, bo tam było więcej miejsca. Mam nadzieję, że nic się z nimi przez ten czas nie stanie i dotrwają do następnej zimy, bo nie mam co z nimi zrobić.

Nie mogę ich oddać do sklepu, nikt mi tego nie odkupi, bo nawet jeśli mają piec na ekogroszek to jest za ciepło i go nie kupią ode mnie. Przynajmniej będę przygotowana, gdy nadejdą mrozy w przyszłej zimie.